| |
|
Dwudniowy, weekendowy wypad na Słowację można zaliczyć nie
inaczej jak tylko do udanych. Niespełna 200 km w 2 dni z
kilkoma solidnymi podjazdami (w sumie ok. 20 km) w bardzo
sprzyjającej aurze, co stanowiło skromne przetarcie przed
zbliżającą się nieuchronnie sierpniową wyprawą :) .
Pojechało nas czworo: Bartek, Albert, Kamil i Artek. Trasa
na Piwniczną bardzo dobrze nam znana, przejechana przez nas
wielokrotnie nie stanowiła dla nas problrmu. Rozbiliśmy się
ok. 10 km. za granicą PL/SK w malowniczej miejscowości
Hranicne, na szczycie pewnej góry, zaliczając przy tym
troszkę "off-road'u", gdzie nie omieszkaliśmy zdegustować
najgenialniejszego słowackiego wyrobu - Absyntu.
Powrót przebiegł gładko, bez zakłóceń. O godz. 16 byliśmy
już z powrotem.
Z licznika: |
|
DST: 186.1 |
|
TIME: 9:13:30 |
|
AVS:20.2 |
|
MAX: 54.6 |
|
|