| 1
dzień - Wystartowaliśmy o 7.30 z South Betu,
pogoda z rana była średnia, nawet lekko mżawiło, później
było ok. Szybko dotarliśmy do miejscowości
Wytrzyszczka gdzie zrobiliśmy pierwszy postój, zjedliśmy,
uzupełniliśmy płyny i ruszyliśmy dalej. O 11 byliśmy
już w Nowym Sączu, gdzie m.in zrobiliśmy zakupy i
ruszyliśmy dalej na Krynicę. Od tego momentu jechało
się coraz ciężej, gdyż wjeżdżaliśmy w coraz większe
góry, ale za to widoki były coraz ładniejsze. W
Krynicy byliśmy przed 15, gdzie zjedliśmy obiad i
kilka godzin przeznaczyliśmy na zwiedzanie ;) Odwiedzilśmy
m.in Pijalnię (V)ód ;). Następnie wyruszalismy do
Muszyny, gdzie miał być nocleg, wbrew oczekiwaniom
pole namiotowe nie było tak komfortowe jak w swej
ofercie pisali właściciele, jednak przyzwyczajeni do
Sout-betowskiego hardcore'u nie narzekaliśmy ;).
Dotarliśmy tam na 18.30 i 19.00 było już kimono %-). |
| 2
dzień - Pobudka już o 7 i ruszamy na granicę bo
to był nasz cel. Do Leluchowa droga prawie cały czas
pod górę :P ale cel osiągamy i przekraczamy
symboliczne granicę podziwiając nie przeciętne
widoki. Nie omieszkamy także odwiedzić pobliskiego
sklepu i zrobić tanie zakupy ;). O 10 jesteśmy z
powrotem w Muszynie i decydujemy się na came back pociągiem
:(, gdyż pasowało nam być wcześnie w domu. Po drodze
mamy małe starcie z kanarami (których serdecznie
pozdrawiamy - hwwd), wszystko za sprawą nieważnych
legitymacji Alberta i Kamila. Kończy się jednak na zapłaceniu
płatnej protekcji w wysokości 20 zł. Wysiadamy w
Tarnowie, gdzie w bardzo trudnych warunkach (mocny wiatr
od przodu) wracamy na South Bet. |
Dodał:
Bartek
22.07.05 |
|