Na
wyprawę udało nam się wyjechać w prawie całym składzie
tchsu, zabrakło tylko Franka. Na starcie pojawił
się natomiast uczestnik Artur - który spisywał się
nieźle jak na swój dziewiczy rejs z w teamie.
Wyruszyliśmy 27 lipca ok. godziny 7 z Woli Dębińskiej
ku Niedzicy - przejscia granicznego pl- sk.
Pierwszego dnia przejechaliśmy ponad 120 km co nieco wyczerpało fizycznie
załogę. Po dotarciu na granice zrobiliśmy zakupy w pobliskich sklepach
co nie było łatwo, bo sklepy na Słowacji są czynne
średnio od 8 do 16 heh. Później postanowiliśmy poszukać miejsca na nocleg. Rozłożyliśmy namiot na
Dunajcem po stronie słowackiej. Następnego dnia wyruszyliśmy o godzinie 11 na "podbój Słowacji" tak wiec w planach
było do przejechania ok 70 km po pięknym szlaku krajobrazowym północnej części tego kraju
(Spinska Magura) aż do granicy pl-sk w Piwnicznej Zdrój.
Trasa była dosyć lajtowa- na Słowacji są PORZĄDNE DROGI, lecz gdy dojechaliśmy do Starej Lubownej
nieco zaskoczył nas konkretny podjazd, ktory miał ok. 3 km do
szczytu. (Wcześniej odwiedzilśmy wystawę startych
pojazdów mechanicznych) po przebyciu tego odcinka
napotkaliśmy znak: 9% pochyłości terenu - no to jazda i tak
dotarliśmy na przejście graniczne w Piwnicznej, po krótkim odpoczynku wyruszyliśmy do Rytra gdzie planowaliśmy rozbić
"obóz" nad Popradem.
Ostatniego dnia naszej wyprawy planowaliśmy wrócić do domu trasą
Rytro - Nowy Sącz - Wola Dębińska tak wiec po spakowaniu całego "obozu" wyruszyliśmy w kierunku domu. Dotarliśmy tam wczesnym popołudniem. |